SMACZNIE GOTOWAĆ - CELNIE STRZELAĆ!

Od początku lutego codziennie jako jedyni, w tak diametralnie różnych warunkach, uczestniczą w szkoleniu poligonowym świętoszowskich pancerniaków. Od poważnych mrozów na strzelnicach i pasach taktycznych do wysokich temperatur przy rozgrzanych kotłach stołówki poligonowej.

Kucharze, podobnie jak pozostali żołnierze 10 Brygady Kawalerii Pancernej, intensywnie doskonalą swoje umiejętności przygotowując się do udziału w VIII zmianie misji w Afganistan.
Obsada kuchni zgrupowania bojowego Alfa wykonuje swoje codzienne zadania przy zmniejszonej ilości kucharzy. Wymaga to więcej wysiłku od pozostałych żołnierzy przygotowujących posiłki, ale wszystko jest dobrze zorganizowane i zaplanowane. Dzięki temu kucharze codziennie rotacyjnie szkolą się na strzelnicach i taktykach. "Założyłem sobie praktyczne sprawdzenie moich podwładnych nie tylko na stanowisku pracy w kuchni, ale i podczas działania na obiektach szkoleniowych. Chcę być pewny, że nie tylko dobrze gotujemy, ale również celnie strzelamy i poprawnie działamy w sytuacji zagrożenia- komentuje dowódca plutonu zaopatrzenia  chorąży Witold Pawlik. Czas pracy kucharza podczas poligonu jest bardzo długi, bo od porannego przygotowania śniadania do wydania posiłku żołnierzom szkolącym się podczas zajęć nocnych i gruntownej obsługi kuchni mija często kilkanaście godzin. "Nie jest łatwo, bo codziennie część z nas uczestniczy w zajęciach bojowych. Jednak dajemy radę. Wczoraj o tej porze byłem na taktyce, a potem strzelałem z Beryla. Teraz mam 44 kilogramy kurczaka do usmażenia na obiad dla całego zgrupowania- z uśmiechem opowiada kucharz starszy szeregowy Paweł Klimek. Posiłki przygotowane przez kucharzy zgrupowania bojowego Alfa mają swoją renomę. "Są naprawdę smaczne" - komentują zapytani stojący w kolejce po obiad pancerniacy. Menu tego dnia zapowiadało zupę jarzynową, filet z kurczaka, ziemniaki, zasmażone buraczki, kompot i surówkę z kapusty. Wszystko przygotowane na czas. "Na surówkę użyliśmy 53 kilogramy kapusty - naprawdę sporo krojenia. Zaraz po obiedzie trzeba rozpocząć przygotowania do kolacji, a jutro zamiast białych czepków hełmy - idziemy na zajęcia z pododdziałem"- opowiadają kucharki plutonu zaopatrzenia starsze szeregowe Sylwiana Kujawa i Dorota Luca. Jak widać kucharzom podczas poligonu sprawnie udaje się realizować wszystkie założone cele. Uczestniczą w szkoleniu poligonowym i zbierają pochwały za smaczne posiłki. Duża w tym zasługa dowódcy plutonu, który precyzyjnie zorganizował pracę i szkolenie. Podobnie jak wielu żołnierzy "Czarnej Dywizji" posiada bogate doświadczenie z udziału w misjach poza granicami kraju między innymi w Iraku i Czadzie.  "Cieszę się z postępów, jakie czynią moi żołnierze. Jeszcze wiele przed nami szkolenia i doskonalenia swych umiejętności. Wiem, że muszę wszechstronnie przygotować moich podwładnych do udziału w misji. Będą między innymi smacznie gotować i celnie strzelać"-podsumowuje chorąży Witold  Pawlik.

Tekst i zdjęcia: kpt. Dariusz Kudlewski

Strona główna  |  Linki  |  Kontakt  |  Napisz do nas