Ćwiczeniem taktycznym plutonów zabezpieczenia desantowania rozpoczęli wykonywanie skoków spadochronowych żołnierze 6 Brygady Powietrznodesantowej w 2010 roku. Prawie 70 spadochroniarzy desantowało się z samolotów CASA-295 na ośnieżone i zmrożone lotnisko w Nowym Targu.
Jak określił to kierownik skoków kapitan Dariusz Zoń celem szkolenia było praktyczne przyjęcie zrzutu na spadochronach o małej sterowności. W pierwszej kolejności desantowały się, na spadochronach AD-2000 z wysokości 4000 metrów, plutony zabezpieczenia desantowania, które miały za zadanie przygotować lądowanie sił głównych. Żołnierze skakali z całym niezbędnym wyposażeniem do oznakowania i zabezpieczenia miejsca zrzutu obejmującym między innymi butle z helem, balony meteorologiczne czy panele do oznakowania zrzutowiska. Po jego przygotowaniu rozpoczęto desantowanie elementu szturmowego na spadochronach AD-95. W tym konkretnym przypadku skakali żołnierze z 2 kompanii szturmowej 18 batalionu powietrznodesantowego z Bielska-Białej. Skoki realizowano w zimowej scenerii lotniska w Nowym Targu przy temperaturze bliskiej - 10oC, ale jak twierdzi major Jan Ekiert pomocnik dowódcy do spraw zabezpieczenia spadochronowo- desantowego "Brygada wykonuje skoki w każdych warunkach o każdej porze dnia i nocy, gdyż nigdy nie będziemy wiedzieć, w jakich warunkach przyjdzie nam wykonywać zadanie bojowe". Wykonywanie skoków spadochronowych w takich warunkach wymaga też bardzo dobrego przygotowania fizycznego, gdyż jak zauważył kierownik zrzutowiska podporucznik Marek Nowak "Ziemia jest zmrożona, co powoduje zwiększone ryzyko powstania urazu". Potwierdził to także jeden ze skoczków, zwracając uwagę, że inny problem to pokrywa śnieżna, pod którą nic nie widać. Trudne warunki nie sprawiły jednak spadochroniarzom żadnych problemów i wszyscy wylądowali bezpiecznie. "Skok spadochronowy jest tylko elementem zadania - pozostałą część żołnierz wykonuje na ziemi. W tym przypadku cel szkolenia został osiągnięty - element szturmowy bezpiecznie wylądował na zrzutowisku i mógł wykonywać swoje zadanie" - podsumował zajęcia major Ekiert.
|