Ponad dobę żołnierze 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Wędrzyna sprawdzali swoje umiejętności w czasie szkolenia taktyczno-ogniowego odbywającego się na obiektach poligonowych w Trzemesznie koło Wędrzyna.
"Zajęcia rozpoczęliśmy dnia poprzedniego taktycznym zajęciem rejonu wyjściowego, po czym realizowaliśmy wszystkie czynności związane z organizacją i ubezpieczeniem miejsca nocnego bytowania. Dzisiaj, od wczesnych godzin porannych przygotowujemy się do obrony bazy"- zaznaczył dowódca 8 kompanii piechoty zmotoryzowanej porucznik Tomasz Wojciechowski. Rozmieszczeni na pasie taktycznym żołnierze, oczekiwali na sygnał o improwizowanym ataku przeciwnika. Chwilę po komendzie prowadzącego, pojawili się biegnący żołnierze. Zajęcie przygotowanych wcześniej stanowisk ogniowych trwało zaledwie sekundy. Dowodzący drużyną plutonowy wydawał komendy, które przekazywali sobie z ust do ust strzelający żołnierze. Pierwsze cele, które pojawiły się na odległości około 1300 metrów, eliminował działonowy z Kołowego Transportera Opancerzonego (KTO) Rosomak. Z 30 milimetrowej armaty Bushmaster i sprzężonego z nią karabinu automatycznego skutecznie wspierał ogniem walczącą drużynę. " Zajęcia tego typu są bardzo cenne dla każdego żołnierza drużyny; najważniejsze jest zgranie. Każdy musi wiedzieć i czuć, że działa w zespole" - podkreśla dowódca drużyny plutonowy Piotr Madzia."Ocenie ćwiczeń podlega nie tylko ilość zestrzelonych celów, ale przede wszystkim umiejętności dowódcy w kierowaniu drużyną w trakcie działania. Żołnierze działają od kilkunastu godzin, więc dochodzi element radzenia sobie ze stresem i zmęczeniem .- dodaje porucznik Wojciechowski. Na koniec zajęcia medyczne, nieodzowny element niemalże każdego szkolenia. Udzielanie pierwszej pomocy i ewakuacja rannych z pola walki to jak przysłowiowe abecadło dla żołnierzy "Czarnej Dywizji".
|