Pododdziały zgrupowania bojowego "Alfa" z 10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) ze Świętoszowa przygotowujące się do udziału w VIII zmianie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie przechodzą kolejne etapy przygotowań. Tym razem, na świętoszowskim poligonie żołnierze doskonalili umiejętności rzutu granatem bojowym.
Umiejętność rzutu granatem dla zwykłego zjadacza chleba wydaje się prosta i mało skomplikowana. Ot, po prostu należy wziąć granat, wyjąć zawleczkę i cisnąć przed siebie. Jednak sytuacje komplikuje fakt, iż na wykonanie tych czynności mamy tylko kilka sekund oraz to, iż ten kawałek metalu to śmiertelnie niebezpieczna broń w kontakcie, z którą należy zachować szczególną ostrożność. Dlatego też jak każde zajęcia z użyciem środków bojowych dowódca 2 kompanii zmotoryzowanej kapitan Radosław Becherowski rozpoczął od szczegółowego omówienia warunków bezpieczeństwa. "Gdy żołnierze maja do czynienia z granatami lub innymi materiałami wybuchowymi nie może być mowy o jakiejkolwiek rutynie. Jednak ważne jest, aby nabyli odpowiednich nawyków oraz oswoili się ze stresem. Bo on zawsze występuje w takich sytuacjach" . - mówił dowódca kompanii. Każdy z żołnierzy chciał się sprawdzić tym bardziej, iż granatem bojowym nie rzuca się, co dzień. Ukryci w schronie żołnierze oczekiwali zniecierpliwieni na swoją kolej. Pada komenda - Naprzód! Pierwszy z oczekujących rusza wąskim betonowym korytarzem transzei. Najpierw należało pobrać granaty i zapalniki wydawane przez starszego plutonowego Tomasza Pawińskiego i chorążego Roberta Kubańskiego, by w końcu ruszyć dalej na rzutnię. Następnie pod czujnym okiem dowódcy żołnierz uzbraja granat. Pada komenda "do atakującej piechoty, granatem - ognia". Żołnierz wyjmuje zawleczkę by, co sił rzucić nim przed siebie. Teraz słychać już tylko odgłos wybuchu i szum przewalających się zwałów ziemi. " Wcześniej, przygotowując się do tych zajęć rzucałam granatami ćwiczebnymi. Jednak to nie to samo. Adrenalina jest na wysokim poziomie a trzeba nieustannie pamiętać o zachowaniu wszystkich procedur bezpieczeństwa - powiedziała starszy szeregowy Renata Jędrzejak.
|