SAPERSKI EGZAMIN

Saperzy 10 Brygady Kawalerii Pancernej przygotowujący się do udziału w misji w Afganistanie, certyfikacją drużyn zakończyli kolejny etap szkolenia. Jak się okazało o pozytywnym zaliczeniu egzaminu decydowały nie tylko saperskie umiejętności certyfikowanych ale i pomysłowość kolegów z przeciwnej drużyny.

Drużyny otrzymały zadanie rozpoznania terenu poprzez ustalenie, co jest niebezpieczne, wykrycie występujących pułapek i jeśli to możliwe zneutralizowanie ich tak, aby oczyścić teren i udrożnić ruch. Jednym z kluczowych miejsc do rozpoznania był przepust, który każda drużyna miała w swoim rejonie. Wcześniej dowódca plutonu podzielił rejon działania na każdą drużynę i polecił przygotować rejon sąsiadującej drużynie tak, aby jak najbardziej utrudnić wykonanie zadania. Oczywiście po takim przygotowaniu w rejonach pojawiły się IED (Improvised Explosive Device) , miny i wszelkiego rodzaju pułapki. Pomysłowością zaskoczyli nawet dowódcę plutonu sprawdzającego umiejętności swych podwładnych. "Przygotowując rejon do rozpoznania saperzy korzystali z dostępnych materiałów, również przyniesionych z domów, które doskonale pokazywały różnorodność zagrożeń przy tego typu zadaniach. Były bardzo ciekawie przygotowane IED, miny, zwieracze domowej roboty, odciągi oraz często stosowano łatwiej wykrywalną imitację pułapek z zadaniem odciągnięcia sapera od prawdziwego zagrożenia założonego w innym miejscu. Działanie drużyny i każde wykrycie oraz neutralizacja wykrytego materiału była obserwowana przez doświadczonych instruktorów dla omówienia prawidłowości poszczególnych etapów egzaminu " - powiedział porucznik Łukasz Lisek. Drużyna inżynieryjna pod dowództwem chorążego Grzegorza Siwiaszczyka miała za zadanie również odbudować przepust wysadzony przez IED. Wykonując to zadanie część drużyny realizowała zabezpieczenie terenu. Przepust to newralgiczny punkt, niezbędny do udrożnienia ruchu. Jak się okazało każda z drużyn włożyła sporo wysiłku w wykrycie wszystkich założonych przez kolegów pułapek . " Pracuję w nakazanym rejonie, dokładnie sprawdzając teren. Ściśle współpracuje z obserwatorem, który oddalony obserwuje moje działania i często informuje mnie o dostrzeżonych przez niego elementach niebezpiecznych. Utrzymujemy łączność. Teraz przygotowuję się do ściągnięcia wykrytej miny za pomocą kotwicy. Prawdopodobnie pod tą miną jest następna" . - mówił saper szeregowy Maciej Małowiecki. Żołnierze "Czarnej Dywizji" zdawali egzamin myśląc również o tym, jak radzą sobie sąsiednie drużyny, którym sami przygotowywali rejon. W ocenie przełożonych certyfikacja pokazała dobre współdziałanie w drużynach oraz wszechstronne umiejętności świętoszowskich saperów. "Egzamin podsumował etap szkolenia drużyn. Miał za zadanie sprawdzić saperskie i inżynieryjne umiejętności drużyn w kontekście zadań czekających na nas podczas misji PKW Afganistan. Pomogła pomysłowość, bogata wiedza i duże doświadczenie podwładnych. Przed nami kolejne etapy doskonalenia saperskiego rzemiosła" - zaznaczył dowódca Grupy Inżynieryjnej kapitan Rafał Jarosz.

Tekst i zdjęcia : kpt. Dariusz Kudlewski

Strona główna  |  Linki  |  Kontakt  |  Napisz do nas